Środa, 19 sierpnia 2026
Imieniny: Jan, Bolesław, Juliusz
Polityka krajowa

Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Kto zyska, a kto zapłaci?

19.08.2026 Wideo
Od 2027 roku czeka nas największa od lat reforma podatkowa. 3,5 mln podatników odetchnie z ulgą, ale największe firmy muszą liczyć się z wyższymi daninami.
Wideo Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Kto zyska, a kto zapłaci?

Milowy krok w podatkach: nowa skala PIT od 2027 roku

To jedna z najbardziej wyczekiwanych zmian w polskim systemie fiskalnym. Od 2027 roku próg podatkowy wzrośnie z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, a dla dochodów w przedziale 130–150 tys. zł wprowadzona zostanie nowa, pośrednia stawka 24%. Oznacza to, że osoby zarabiające powyżej dotychczasowego progu nie będą od razu obciążone najwyższą, 32-procentową stawką. To odpowiedź na rosnące wynagrodzenia i realne obciążenia, z którymi mierzy się polska klasa średnia.

Zmiany w skali podatkowej odczuje aż 3,5 mln podatników, a maksymalna roczna oszczędność może sięgnąć nawet 3,6 tys. zł. Co istotne, reforma jest w dużej mierze neutralna dla budżetu państwa – koszty obniżenia danin dla klasy średniej mają zostać pokryte przez największe korporacje i osoby o najwyższych dochodach. To pierwszy od lat projekt, który nie zwiększa dziury budżetowej, a jednocześnie realnie odciąża portfele milionów Polaków.

„Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły milionów ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Projekt zakłada również, że odsetek osób płacących podatek według stawki 32% spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%. To oznacza, że co drugi podatnik, który obecnie kwalifikuje się do najwyższej stawki, po reformie zapłaci mniej. Dla wielu rodzin to realna zmiana – w skali roku mogą zaoszczędzić nawet kilkaset złotych, które będą mogły przeznaczyć na codzienne wydatki, edukację czy oszczędności.

Kto zapłaci za reformę? Większe podatki dla gigantów i najbogatszych

Rząd nie ukrywa, że reforma wymaga źródeł finansowania. Podatek CIT dla największych firm – tych o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro, czyli około 200 mln zł – wzrośnie z 19% do 22%. To uderzy przede wszystkim w międzynarodowe korporacje i największe polskie przedsiębiorstwa, które do tej pory często korzystały z preferencyjnych stawek. Zmiana obejmie także podatkowe grupy kapitałowe, co ma zapobiec przenoszeniu dochodów do spółek-córek w celu uniknięcia wyższego opodatkowania.

Dodatkowo o jeden punkt procentowy – do 5% – wzrośnie danina solidarnościowa, która dotyczy osób osiągających dochody powyżej 1 mln zł rocznie. To rozwiązanie skierowane do najlepiej zarabiających, którzy – jak podkreślają autorzy reformy – powinni w większym stopniu partycypować w kosztach funkcjonowania państwa. Rząd planuje także przywrócenie limitu przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego do równowartości 250 tys. euro, co ma ograniczyć sytuacje, w których osoby o podobnych dochodach płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia.

„Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Minister Domański podkreśla, że reforma jest przemyślana i nie obciąży wszystkich podatników. – „Nie będziemy obciążali wszystkich podatników tymi kosztami. W związku z tym podwyższymy podatki w sposób sprawiedliwy i uczciwy” – tłumaczył podczas konferencji prasowej. To ważna deklaracja, zwłaszcza w kontekście rosnących wydatków na obronność i inne kluczowe obszary funkcjonowania państwa.

Co reforma oznacza dla mieszkańców Raciborza i regionu?

Dla przeciętnego mieszkańca Raciborza, który pracuje na etacie w lokalnych firmach, urzędach czy szkole, reforma oznacza przede wszystkim więcej pieniędzy w domowym budżecie. Osoby zarabiające rocznie między 120 tys. a 130 tys. zł – a więc np. dobrze zarabiający specjaliści, kierownicy średniego szczebla czy nauczyciele z wieloletnim stażem – odczują różnicę już w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów. Nawet kilkaset złotych oszczędności rocznie to realna pomoc w czasach, gdy ceny żywności i energii wciąż rosną.

W Raciborzu, gdzie średnie wynagrodzenie oscyluje wokół 6–7 tys. zł brutto, z reformy skorzystają przede wszystkim osoby z wyższymi kwalifikacjami, pracujące w przemyśle, administracji czy sektorze usług. Dla lokalnych przedsiębiorców – zwłaszcza tych prowadzących małe i średnie firmy – ważne jest utrzymanie ryczałtu na dotychczasowych zasadach. Nowy limit 250 tys. euro przychodów oznacza, że wielu raciborskich przedsiębiorców nadal będzie mogło korzystać z tej prostej formy opodatkowania, bez ryzyka nagłego przejścia na pełną księgowość.

Zmiany dotkną również największych pracodawców w regionie – jeśli w Raciborzu działają firmy przekraczające próg 200 mln zł przychodów, będą musiały liczyć się z wyższym CIT. W praktyce może to wpłynąć na decyzje inwestycyjne, ale eksperci podkreślają, że stabilność finansów publicznych i sprawiedliwszy system podatkowy w długiej perspektywie przyniosą korzyści całej gospodarce, także lokalnej.

Reforma bez obciążania budżetu – czy to możliwe?

Premier Tusk zwraca uwagę, że proponowane zmiany są pierwszymi od wielu lat, które nie zwiększają deficytu sektora instytucji rządowych. – „Rząd prowadzi odpowiedzialną politykę fiskalną i budżetową – przedstawione dziś propozycje są pierwszymi od wielu lat zmianami w systemie podatkowym, które nie kosztują budżetu państwa, ale są dla niego neutralne” – mówił. To możliwe dzięki temu, że wyższe wpływy z CIT i daniny solidarnościowej zrekompensują ubytek z niższych stawek PIT.

Polska gospodarka jest obecnie najszybciej rosnącą dużą gospodarką Unii Europejskiej, a wynagrodzenia od początku rządów Koalicji 15 października wzrosły o ponad 30%. To właśnie ta dynamika sprawiła, że konieczne stało się dostosowanie progów podatkowych do realiów rynkowych. W przeciwnym razie coraz więcej osób wpadałoby w wyższe progi podatkowe, mimo że ich siła nabywcza nie rosła proporcjonalnie.

Podsumowując, reforma podatkowa od 2027 roku to krok w stronę bardziej sprawiedliwego systemu, w którym ciężar danin rozkłada się równomierniej. Dla milionów Polaków oznacza to realne oszczędności, a dla największych firm – konieczność poniesienia większych kosztów. Czy ustawa przejdzie przez parlament i co zrobi Prezydent? Czas pokaże, ale już teraz warto śledzić dalsze prace nad tym projektem.

  • 3,5 mln podatników skorzysta na reformie
  • 3,6 tys. zł – maksymalna roczna oszczędność dla podatnika
  • 130 tys. zł – nowy pierwszy próg podatkowy (stawka 12%)
  • 24% – nowa stawka dla dochodów od 130 do 150 tys. zł
  • 32% – stawka dla dochodów powyżej 150 tys. zł
  • 22% – nowy CIT dla firm o przychodach powyżej 200 mln zł
  • 5% – danina solidarnościowa dla dochodów powyżej 1 mln zł
  • 250 tys. euro – limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego
  • 2027 rok – wejście w życie reformy